Home > Tips > Instalacja Windowsa na innym dysku fizycznym… zawsze ten sam problem.

Instalacja Windowsa na innym dysku fizycznym… zawsze ten sam problem.

flipdeskJuż każde dziecko wie, że pojawił się nowy Windows 10 (jupii). Część już zaktualizowała system i bezproblemowo się nim już bawi, inni natomiast mają problemy. Niestety jestem tym ‘innym’, który dodatkowo oprócz Windowsa wykorzystuje Linuxa. Po zainstalowaniu na świeżo Windows 10, na innym fizycznie dysku (tam gdzie miałem dotychczas Windows 8.1) nagle zniknął mi Boot Loader Linuxa z drugiego fizycznego dysku… wieczór z głowy.

Długi i nudny wstęp…

Wszystko zaczęło się rok temu, gdy miałem jeden dysk SSD w laptopie, na którym zainstalowałem Windowsa. Potem zainstalowałem Linuxa na dysku zewnętrznym (bo tak się składa, że go potrzebuję), jednak męczyło mnie noszenie ze sobą zewnętrznego dysku. Skończyło się na tym, że wywaliłem CD-ROMa – bo po co mi on, a w jego miejsce wrzuciłem dysk twardy… jaki świat był piękny. SSD z Windowsem, duży HDD z partycją Linuxową, oba dyski mają osobne bootloadery nic nie stoi na przeszkodzie, aby odpalić Okna z dysku Fizycznego 1, natomiast Pingwina z dysku Fizycznego 0. Oczywiście GRUB na Fizycznym 0 pozwalał uruchomić Windowsa, do czasu…

Instalacja Windowsa 10…

Jak instalacja wygląda, każdy widział – żadnego szału… Next, Next, Next, restart i kontynuacja. Przed instalacją zmieniłem oczywiście kolejność dysków w BIOSie, tak aby dysk z Oknami był tym ‘głównym’ i już. Zainstalowało się, przeglądam ten Windows 10, zmęczony jego ficzerami idę spać.

Kolejnego dnia potrzebuję wykonać parę obliczeń na Linuxie (Fedora 22), przełączam zatem dyski w BIOSie i… ciągle ładuje się Windows. WTF?!

… ciągle ten sam problem od ‘Windowsa 1.0’

GRUB (Bootloader Linuxa) z dysku Fizycznego 0 wyparował. Nie ma bootloadera na dysku z Oknami, bo jest na dysku z Linuxem. Ja się pytam… WHY! Przecież wskazywałem podczas instalacji dysk Fizyczny 1, do ciężkiej… No nic, żebym tylko czegoś nie schrzanił, backupy jakieś są na dysku sieciowym, ale nie chce mi się robić kopii kilkunastu GB, ech… Przypomniało mi się, że jeszcze za czasów DOSa, czy wczesnego Windowsa, często usuwałem dyski i zostawiałem tylko ten, na którym miał byś instalowany system (Internetu wtedy nie było), i wtedy działało. Teraz nie będę przecież rozkładał laptopa i wyjmował dysku, no ale przypomniało mi się.

Przyczyna

Tak działa bootloader Windowsa (nie wnikam, nie znam się, nie wypowiadam się). Jak już może ktoś zauważył, dysk z Linuxem nazywałem Fizycznym 0, natomiast z Windowsem, Fizycznym 1 – tak są te dyski widoczne w BIOSie. Niestety Windows instaluje bootloadera na Fizycznym 0 (tym który ma najniższy numer), a system na wskazanym dysku przy instalacji. Poniżej jedynie zrzut tego jak dyski są widoczne przez system (już po wszystkich poprawkach).

DiskMgmt

Naprawa

Całe szczęście znalazła się odpowiedź w internecie. Na początek chciałem wskrzesić bootloadera na dysku z Windowsem, tak aby dysk ten był niezależny – odpowiedź znalazła się na blogu Hanselmana – Switching my Windows 7 Boot Disk from D to C. Opisany był mój przypadek – faktycznie także dysk systemowy miałem z literą D. Pierwsze co zrobiłem to, po uruchomieniu wiersza poleceń z opcji naprawy systemu z USB wywołałem polecenie

bcdboot d:\windows /s d:

Następnie za pomocą diskpart z tej samej linii poleceń zmieniłem literę dysku na C (już przez kogoś opisany prosty tutorial). Na koniec jeszcze dla świętego spokoju odpaliłem naprawę – komputer się zrestartował, bootloader był na dysku z Windowsem – załatwione.

Pozostało teraz odzyskanie bootloadera Linuxowego GRUB2 na dysku Fizycznym 0. Odpaliłem Fedorę Live CD, wywołałem polecenia przedstawione na forum Fedora Project, wskazując odpowiednio dysk z moją instalacją za pomocą

fdisk -l

Problem całkowicie rozwiązany.

To, że mam dwa gryzące ze sobą systemy, nie znaczy, że komuś kto ma Windowsa, problem ten się nie zdarzy. Wystarczy, że ktoś wymieni sobie dysk, na którym jest bootloader na jakiś większy i się okaże, że Windows nie startuje. Wtedy przydatne może się okazać właśnie sposób przedstawiony przez Hanselmana.

PS> A teraz ciekawostka, która mnie zdziwiła. Przy wcześniejszej wersji Windowsa była specjalna partycja z bootloaderem, teraz znowu jest jedna partycja (zrzut ekranu z menedżera dysku powyżej) ?!

 

Tags: ,
  1. No comments yet.
  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: